15. Chłopi (globalna wioska, latarnik na horyzoncie).

Deszcz. Zamieni śnieg w błoto. Błoto zamarznie w którymś momencie jeszcze. Może spadnie śnieg. Potem znów wszystko stanie się błotem. Potem wyschnie. Może coś tam urośnie. Może ktoś zrobi sobie z tego parking. Znów spadnie deszcz, może potem śnieg. Jakaś firma sprzątająca zajeździ to i zacznie się od nowa. Nikt nie weźmie na siebie winy, za to postawią brzydkie słupki. Odśnieżając zasypią ścieżki i stojaki rowerowe. I tak od afery do afery, od absurdu do absurdu. Tylko cały czas chodzi mi po głowie, że nie wiem kto miałby zrobić to lepiej. (ktoś rzucił hasło, żeby głosowania były przeprowadzane metodą logiki ujemnej, czyli głosujemy jawnie przeciw komuś, a kto ma najmniej takich głosów wygrywa. Może to jest sposób). Zdecydowanie zgadzam się z tezą, że do polityki w 90% poszli ludzie, którzy nie mają o niczym pojęcia, a zajmują się przyznawaniem sobie nagród za dobrą pracę. Efektem tej pracy jest to, że ludziom (przeważnie, chociaż nie wszystkim) żyje się katastrofalnie. Brawo. Co lepsze mamy wybór:

– prawico/lewica, która zabroni mówić co się myśli i zniesie domniemanie niewinności i będzie kraść;

– centro/lewico/prawica – dziwny twór deklarujący postępowość, a w kwestiach kluczowych ukazujący swój konserwatyzm i niemożność przeprowadzenia większych zmian, też będą kraść;

– lewico/lewica – na papierze wygląda całkiem nieźle, ale jak przychodzi co do czego to wychodzą tylko afery;

– lewico/ultralewica – banda oszołomów, która czasem w tych majaczeniach mówi ważne i sensowne rzeczy, potencjał do afer całkiem spory;

– mniejszy brat prawico/lewicy – wart wzmianki bo jest, poza tym konserwatywny moralnie i społecznie, a udaje że nie. Jak wyżej;

– prawico/ultraprawica – tam są dopiero pomysły, z tym że w odróżnieniu do drugiej strony skali, żaden nie jest sensowny;

– partia kopania w ziemi i jazdy traktorem – partia, której program wyborczy jest zawsze taki sam: „wicepremier i dwóch ministrów”;

– inne. Już wkrótce zostaną dopasowane do którejś z powyższych kategorii;

Generalnie jedno wielkie oszustwo.

W takim układzie w ogóle nie dziwi to, że normalni ludzie nie chcą w tym uczestniczyć. (W sumie, gdy zaczynają uczestniczyć w dyskusji społecznej to strach patrzeć. Wczoraj w nocy podpita dwudziestolatka darła się na jakiegoś gościa ok. 30+ „wyp! stąd do swojego kraju”. Nie tak, że raz, tylko wracała non stop, aż trzeba było zareagować. Nam, jako kilku typów, przychodzi to łatwo, ludziom chyba nie za bardzo, skoro byliśmy pierwsi. Boję się kraju, w którym żyję. Czas uciekać.) Z drugiej strony brak uczestnictwa właśnie potwierdza uczucie bezkarności. Tak się biję z myślami każdej jesieni kiedy trzeba ich skreślić (szkoda że nie naprawdę). Nowa jakość w naszym wykonaniu to stare pomysły opakowane w modny garnitur (jak dobrze pójdzie). Strata czasu. Tutaj potrzeba zmian w myśleniu ludzi a nie tylko opakowań, do tego praca powinna być wykonywana od dołu a nie od góry, taka praca u podstaw (chociaż czas pokazuje, że zaliczyliśmy tu falstart). Ludzie zobaczą, że jest źle, wykorzystają demokrację i zmienią górę, która żeby przetrwać, będzie musiała się dostosować. (Prawda jest niestety taka, że z takim społeczeństwem i tak jesteśmy na straconej pozycji).

W moim śnie świat mógł być dobrym miejscem.

Numer 15:

„- Nie jestem starcem.

– Jesteś o cal od śmierci podczas każdego lotu bojowego. Czy można być starszym w twoim wieku?”